03 lipiec 2009

Brawo Spezza!

Zapewne nie tylko ja jestem już zmęczony operą mydlaną, z Danym Heatleyem w roli głównej. Informacji jednak codziennie przybywa. Reasumując, okazuje się że mamy sytuacje w której słowo świadczy przeciwko słowu.

Po pierwsze, Bryan Murray utrzymuje, że miał zgodę z obozu Heatleya na rozmowy z Edmonton Oilers. Inaczej, jak oficjalnie mówi menedżer Sens, nie byłoby rozmów na temat transferu z Oilers. Co więcej, po stronie klubu stanęła NHL, sugerując że klub mógłby się zdecydować na oddanie sprawy do sądu, aby uniknąć płacenia 4 milionów dolarów bonusu. Eugene Melnyk, do którego należy decyzja, już nie raz w swojej działalności biznesowej działał bezkompromisowo.

Po drugie, menedżer Ottawy przyznał, że oferta dla Edmonton Oilers po 1 lipca jest diametralnie inna. Obowiązująca CBA zabrania transferu pieniędzy, spodziewać się wieć należy, że klub chciałby oddać Nafciarzom kwotę zbliżoną do 4 milionów dolarów, choćby kontrakty Jasona Smitha [2,6 mln dolarów] i np. Christopha Schuberta [0,88 mln dolarów]. Pytanie czy Oilers w ogóle będą chcieli jeszcze rozmawiać po takim policzku od Heatleya...

Po trzecie, Heatley swoim zachowaniem uniemożliwił jakiekolwiek ruchy podczas otwarcia okna transferowego. Jeśli wierzyć spekulacją prasowym w kręgu zainteresowania Sens byli m.in. Mike Knuble, Martin Havlat, Marian Hossa [tak, oni obaj] oraz Mike Cammalleriego. Tego ostatniego można być pewnym, Murray przyznał w rozmowie z Ottawa Sun, że klub bardzo był zainteresowany ściągnięciem skrzydłowego. I - sądząc z tego, co mówi GM - były na to realne szanse, Sens chcieli zaproponować poważne pieniądze. 'The most hated man in hockey' skutecznie osłabił klub.

Po czwarte, wreszcie głos zabrał przyjaciel Heatleya, Jason Spezza. I to, co mówi środkowy Senators uspokaja i zaskarbia sympatię:

I understand. As a player, sometimes you feel that things aren’t going your way and you need a change. I can understand that. I wouldn’t say I 100-per-cent agree, but I definitely understand. It’s part of the game. Decisions have to be made. I don’t hold it against him at all. I just hope that this doesn’t stall our organization. We want to move forward, I think, and, if he wants to come back, we’ll accept him back and we’ll be a good team with him. But, if he doesn’t want to be here, he has to let us make a move and get some players to replace him.

Zmęczony już jestem tematem.
sixth sens

02 lipiec 2009

Rzecz o honorze

Sytuacja, w jakiej znaleźli się Ottawa Senators nie jest do pozazdroszczenia. Cała Heatleygate ma jednak znacznie szersze implikacje niż na pierwszy rzut oka się wydaje. Jedno natomiast jest pewne. Dany Heatley stał się wrogiem publicznym w Ottawie. Co więcej, sam wyrzucił się na margines.

Po lokaucie liga – bo w moim odczuciu sytuacja Senators i Heatleya wychodzi poza sam klub – nie spotkała się z tak poważnym brakiem porozumienia pomiędzy zawodnikiem, a klubem. Heatley żądając transferu naraził się nie tylko kibicom w Ottawie, swoim zachowaniem rozczarował zapewne wielu fanów hokeja, a także menedżerów czy dziennikarzy. Głośno swoje niezadowolenie okazał Brian Burke. Mike Gillis, jak tylko usłyszał o żądaniu hokeisty wycofał się z rozmów na temat Heatleya. Z dezaprobatą o zachowaniu hokeisty wypowiadał się również Andy Strickland, dziennikarz 1380 ESPN.

Tajemnicą Poliszynela jest fakt, że ponoć popularny do niedawna w Ottawie Heater poprosił o transfer już kilka miesięcy temu. I nic tego już nie zmieni. Heatley zrobił jednak coś znacznie gorszego. Nie tylko postawił w trudnej sytuacji Senators, którzy podczas 1 lipca i otwarcia okienka transferowego mieli związane ręce, mówiąc kolokwialnie wypiął się również na Edmonton Oilers, którzy również uwiązali się w negocjacje z Sens. Nie wspomnę już o samopoczuciu Dustina Pennera, Andrew Cogliano i Ladislava Smida. Cała trójka siedziała na walizach czekając na decyzję jednego zawodnika.

Niektórzy komentatorzy uważają, że kiedy już Senators są zobowiązani do zapłacenia 4-milionowego bonusu Heatleyowi do klubu wpłynie więcej ofert za skrzydłowego. Ten miał ponoć powiedzieć, że zaakceptowałby transfer do Alberty, nie czuje się jednak komfortowo z faktem, że to Nafciarze przed 1 lipca będą zobowiązani do zapłacenia wspomnianego bonusu. Jeśli to prawda, ogarnia mnie pusty śmiech. To ewidentny dowód na chęć dogryzienia Senators – miałem tego nie pisać, ale nie powstrzymam się – klubowi który wyciągnął rękę do Heatleya, kiedy ten znajdował się niemal na dnie. Martin Havlat rozczarowany faktem, że nie dogadał się z Chicago Blackhawks napisał na swoim twitterze: „Istnieje coś takiego jak lojalność i honor”.

Heatley zarzuca również Murray’owi, że ten nie starał się zbytnio, aby znaleźć odpowiednią wymianę do klubu, w którym zawodnik chciałby grać, wierząc dodatkowo, że teraz będzie więcej zainteresowanych klubów. Ciekawe czy całe zachowanie dwukrotnego strzelca 50 goli w sezonie nie zniechęca większej ilości klubów niż on sam może sobie wyobrazić? Może wróg publiczny w Ottawie nie zdaje sobie sprawy, że całe zamieszanie wokół jego osoby nie zjednuje mu zwolenników? Heatley stawia się obecnie w roli ofiary, ogłaszając wszem i wobec, że klub wywierał na nim presje – przystawiając mu niemal broń do skroni – i zmuszając do transferu do Oil Country. Ofiara? Wolne żarty!

Nie mam pojęcia, co może stać się teraz. Mam jednak nieodparte wrażenie, że to klub jest w znacznie gorszej sytuacji, zawodnik ma wszystkie karty i to on na koniec będzie wygrany. Pewne jest jedno. Nie wyobrażam sobie, aby Heatley założył kiedykolwiek bluzę Senators. Nawet, jakby miał odejść za przysłowiowy worek krążków.

Istnieje bowiem coś takiego jak lojalność i honor.
sixth sens

26 czerwiec 2009

Ciag dalszy ciągu dalszego

Heatleygate wydaje się nie mieć końca. Cała sprawa nabiera jednak rumieńców. Po pierwsze, Dany Heatley pozostaje jedyną osobą, która publicznie nie zabrała głosu. O prośbie transferu poinformował przecież agent zawodnika. Dziś, na konferencji prasowej swoją stronę medalu przedstawił Cory Clouston i, jak się spodziewałem, nie powiedział niczego nowego, mówiąc wprost, że nie ma pojęcia skąd żądanie transferu. Między trenerem i zawodnikiem nie było żadnych spięć. Chciał nie chciał, Clouston zaszkodził nieco sprawie - nikt nie wierzy, że to trener stanowi problem, wszyscy zaczynają mieć wątpliwości odnośnie charakteru i motywacji do pracy u skrzydłowego Ottawy. Być może to, co przez wielu - również przeze mnie - zostało odebrane jako próba zbicia ceny przez Los Angeles Kings (mówię o słowach Rona Hextalla, asystenta menedżera Kings) nie miało żadnego głębszego dna. Może rzeczywiście jest tak, że potencjalnych zainteresowanych oprócz kontraktu odstrasza również historia Heatleya. Przecież to nie pierwsze żądanie transferu skrzydłowego.

Co więcej, okazuje się - Ottawa Citizen cytuje Tima Murraya, asystenta menedżera Ottawa Senators - nikt nie złożył oferty za Heatleya. Były telefony z pytaniem, nikt jednak nie oddzwonił. Może to oznaczać, że nie tylko dziś nie zobaczymy wymiany, ale nawet przed 1 lipca. A wtedy osobiście wierzę - i choć nie będzie to komfortowa sytuacja - Heatley kolejny sezon spędzi w Ottawie.

I bądź tu mądry. Za Heatleyem niestety ciągnie się smród, który chyba jednak wielu menedżerom - mimo jego talentu - przeszkadza. Nie chce mi się jednak wierzyć, że nikt nie złożył oferty za takiego snajpera. Przecież, co roku nie trafia się taki na rynku...
sixth sens

25 czerwiec 2009

Heatleygate cd

Żeby Was nie zanudzić tematem, tylko jeden ciekawy cytat z thefourthperiod.com. Daje sporo do myślenia:

Heatley, 28, had asked the Senators to trade him a number of months ago and Ottawa GM Bryan Murray has been entertaining offers in an attempt to acquire the best available package.

Ciekawe, ile szczegółów wypłynie jeszcze w ciągu kilku następnych dni.
sixth sens

24 czerwiec 2009

O kim można pisać, jak nie o Heatley'u?

Jakby nie patrzeć, im bliżej piątku, tym co raz więcej spekulacji o ewentualnym transferze Dany'ego Heatleya. Nie ukrywam, że mój hokejowy świat kręci się ostatnio tylko i wyłącznie wokół snajpera Ottawa Senators [jeszcze] i nadchodzącego draftu. W zasadzie - trzeba się przyznać - będzie to pierwszy nabór, który obejrze na żywo. Przynajmniej pierwszą rundę.

Sytuacja wokół Dany'ego gęstnieje, i - choć to bardzo trudne do uwierzenia - może dojść do sytuacji, w której Heatley nie zostanie wytransferowany. Ryzyka teoretycznie nie ma. Heatley chce zagrać na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver, wieć nie zastrajkuje jak swego czasu Alexei Yashin. Tyle, że obiegowa prawda mówi, że z niewolnika nie ma pracownika... Bryan Murray, miał jednak powiedzieć, cytuje to dzisiejszy Ottawa Sun, że jeśli do 1 lipca nie wytransferuje skrzydłowego, nie będzie wymiany. Po tej dacie klub będzie zobowiązany zapłacić zawodnikowi 4-milionowy bonus. Spekuluje się, że w końcu dojdzie do spotkania face-to-face Murraya, Heatleya i Cory'ego Cloustona... Jakby nie patrzeć, wypadałoby.

Bruce Garrioch, nieco lepsza wersja Eklunda, pisze o dwóch liderach w negocjacjach: Los Angeles Kings i Minnesota Wild. Szczerze mówiąc, dziwi mnie, że nigdzie nie ma mowy o wyborach w drafcie:

The Kings would like to move winger Alexander Frolov and defenceman Jack Johnson, but the Senators have concerns with both players. Johnson has fired his agent and there is talk he is seeking $5.5 million per season on a long-term deal, while Frolov may not fit into the Senators’ system. The Kings might be willing to offer centre Jarret Stoll, who is scheduled to make $3.6 million next season. Stoll had 18 goals and 23 assists in 74 games last year (...) Wild GM Chuck Fletcher, who just took over from the fired Doug Risebrough, has a close relationship with Murray. They have talked about Heatley. It’s believed the Wild could offer centre James Sheppard, defenceman Tyler Cuma or winger Cal Clutterbuck. Minnesota is also trying to move defenceman Marek Zidlicky, centre Eric Belanger and winger Derek Boogaard.

Nie ukrywam, że taki zestaw jednak mnie rozczarowuje. Czy to nie jest właśnie ten przebity balon i zgrzyt zębami? Może - przez zachowanie Heatleya, który drugi raz w karierze prosi o transfer - cena wcale nie będzie wysoka?
sixth sens